wtorek, 26 czerwca 2012

No więc jak obiecałam moje opowiadanie xdd. 'Wampiry-tacy jak my'
Po długich wakacjach znowu wracam do szkoły.Przez te dwa miesiące, trochę się zmieniłam.Po artykule przeczytanym w gazecie, zaczęłam bardzo interesować się wampirami.
Podobno jakiś mężczyzna podążając do domu przez las zobaczył jakąś postać stojącą przy drzewie.Ze kształtu ciała wywnioskował, że to kobieta.Uśmiechała się do niego, odsłaniając dwa rzędy białych zębów z dwoma długimi i ostrymi kłami.
Mężczyzna zaczął uciekać.Odwrócił się, aby zobaczyć, czy postać go goni.Potem film mu się urwał.Obudził się w szpitalu.Miał złamaną nogę i siedem żeber.Na szyi widniał mu odcisk zębów.
Po dniu spędzonym w szpitalu, mężczyzna zmarł.Tak się stało prawdopodobnie od tego ugryzienia.
Przeszły mnie ciarki.Poczułam strach, ale też zainteresowanie.Siadłam przed kompem i wpisałam w wyszukiwarkę:wampiry.Obejrzałam kilka zdjęć i przeczytałam w różnych zródłach o tych stworzeniach.Wyczytałam, że wampiry wyglądem przypominają ludzi.Są to blade i niesamowicie szybkie stworzenia.To typy samotników.Nie lubią tłoku wokół siebie.
Jak zwykle pierwszego dnia na początku odbyła się akademia.Mam coś czytać.Wydaje mi się, że jest o tym, jakie miejsca zdobyli uczniowie na tym 'bardzo ważnym' czwórboju.
Poszliśmy pózniej do swoich klas.W tym roku dołączył do nas nowy chłopak.Na imię ma Jared.Ma ciemną skórę i piękne,wąskie, niebieskie oczy.Na sobie nosi czarny t-shirt.Nie ukrywam, że mi się spodobał.W końcu mam czternaście lat.W dodatku usiadł tuż obok mnie.Nauczycielka powiedziała, że najwyrazniej spodobałam się Jared'owi.Oboje w jednej chwili zrobiliśmy się cali czerwoni na twarzy.
Po szkole zauważyłam idącego w moim kierunku Jared'a.Spowolniłam kroku, żeby mógł mnie szybciej dogonić.
 -Cześć, Nicol.Mogę cię odprowadzić?-zapytał dotrzymując mi kroku
 -No jasne-zgodziłam się
Szliśmy przez chwilę w milczeniu.W końcu się odezwałam:
 - To..Jesteś nowy?
 -Tak-uśmiechnął się-Już drugi raz się przeprowadziłem
 -Ale tu zostaniesz na dłużej?-zapytałam z nadzieją
 -Cyba tak.Jeśli wszystkie dziewczyny są takie miłe, to zostanę dłużej-poczułam, że się rumienię-To gdzie mieszkasz?
 -Tu zaraz za rogiem,pod 18
 -Dobrze się składa, sąsiadko.Ja mieszkam naprzeciwko, pod 17.
Stanęliśmy pod furtką mojego domu.
 -W takim razie zapraszam do mnie-powiedziałam uchylając furtkę
 -Przepraszam, ale nie mogę.Obiecałem ojcu, że pomogę przy aucie.Rozumiesz?
 -Spoko.To widzimy się w szkole?
 -Pewnie.Na razie-przeszedł przez jezdnię po czym zniknął za szarym budynkiem.
Od tego momentu zostaliśmy najlepszymi przyjaciółmi.Dzień w dzień po szkole chodziliśmy to do mnie, to do niego.Raz nawet w wakacje został u mnie na noc.Mój tata bardzo go polubił....
                                                                                                           C.D.N.

Jutro napiszę więcej xdd.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz